rzeźba ceramiczna · 2023

Portret Mariusza

„Portret Mariusza” powstał w ciągu dziewięciu dni, wyłaniając się etapami z wysokiej, pustej formy ceramicznej. Tors został ukształtowany uderzeniami młotka od wewnątrz, a dopiero podczas pracy nad głową bryła zyskiwała indywidualne rysy i charakter modela. Presja czasu i szybko wysychająca glina nadały pracy rytm kolejnych sprawdzeń, zapamiętywania oraz korekt; podobieństwo powstało więc nie przez ciągłe kopiowanie, lecz poprzez wielokrotne odtwarzanie kształtów i odległości.

Rok
2023
Rodzaj
rzeźba ceramiczna
Materiał i technika
nieszkliwiona glina szamotowa o grubym uziarnieniu
Wymiary
wysokość: 98 cm; szerokość: 70 cm; głębokość: 42 cm
Model
Mariusz Pacholak
Na zadaszonym tarasie, na drewnianym stole, stoi niemal metrowe, jasne popiersie Mariusza. Zwartą bryłę rozszerzającą się ku podstawie tworzą szeroki tors, osadzona wysoko twarz i długie włosy spływające po obu stronach. Nieszkliwiona powierzchnia jest chropowata i lekko niejednolita; w tle widać drewnianą konstrukcję tarasu i zieleń drzew.
„Portret Mariusza” po wypale. Fot. Mariusz Pacholak.

O pracy

Przez dziewięć dni pracowałam nad niemal metrową rzeźbą. Zaczęłam od wysokiej, pustej w środku formy ceramicznej budowanej jak naczynie. Następnie uderzeniami młotka od wewnątrz wyprowadziłam z niej kształt szerokiego torsu. Portret nie powstawał od twarzy ani z narzutu. Człowiek wyłaniał się stopniowo z konstrukcji pomyślanej od początku jako pusta.

Najbardziej intensywna praca z Mariuszem zaczęła się przy głowie i miała rytm krótkich, skupionych sprawdzeń. Kiedy potrzebowałam rozpoznać rysy, kształt albo odległości, wracałam do jego twarzy, zapamiętywałam układ i przenosiłam go w glinę. Potem ponownie porównywałam i korygowałam formę.

Upał przyspieszał wysychanie i kurczenie gliny. Gdy poszczególne partie schły nierównomiernie, zmieniały się proporcje twarzy, dlatego czas pomiędzy sprawdzeniem a korektą miał znaczenie. Czułam się jak połączenie skanera i drukarki 3D, ale proces nie był ciągły: przebiegał seriami krótkich rozpoznań, zapamiętywania i pracy w materiale.

Między Mariuszem a gliną stale pracowała moja pamięć przestrzenna. Nie kopiowałam powierzchni mechanicznie, lecz za każdym razem rekonstruowałam układ cech, które rozpoznawałam jako jego. Być może właśnie w tym, co z kolejnych sprawdzeń zachowywałam i wzmacniałam, podobieństwo nabrało indywidualnej wyrazistości. Największą satysfakcję daje mi to, że ludzki oryginał sam odnajduje w rzeźbie własny charakter.

Od pustej formy do portretu

Sześć kadrów prowadzi od pustej konstrukcji przez kształtowanie torsu i okresowe sprawdzanie rysów modela do gotowej surowej formy.

W pracowni Magdalena, ubrana w zielony fartuch, stoi po prawej stronie wysokiej, szarej formy z gliny i metalowym narzędziem opracowuje jej górną krawędź. Szeroki otwór odsłania puste wnętrze. Bryła jest obła i nieregularna, pokryta śladami cięcia oraz modelowania; na stole obok leży gumowy młotek.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Początek modelowania: pusta w środku forma ceramiczna. Fot. Mariusz Pacholak.
Duża gliniana skorupa stoi pionowo na obrotowym stole. Dół jest szeroki i zaokrąglony, na froncie zaczynają zaznaczać się wypukłości torsu, a górna część pozostaje otwarta. Magdalena pochyla się zza bryły, trzymając jedną rękę wewnątrz, a drugą na jej boku. W tle dwie osoby pracują nad inną rzeźbą.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Kształtowanie torsu od wewnątrz pustej formy. Fot. Mariusz Pacholak.
Ogromna, jeszcze wilgotna gliniana głowa wypełnia środek kadru. Po lewej Magdalena dotyka jedną dłonią ust i brody portretu; drugą wyciąga nad rzeźbą i przykłada do ust stojącego po prawej Mariusza, sprawdzając ich zarys. Twarz modela i modelowana twarz są widoczne równocześnie.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Sprawdzanie zarysu ust modela przed korektą modelowanej głowy. Fot. Weronika Altamer.
Rozwinięta gliniana rzeźba jest pokazana z boku. Ma już wyraźną twarz z długim nosem, mocnym podbródkiem i pasmami włosów schodzącymi na szeroki tors. Magdalena pochyla się po lewej i obiema dłońmi wygładza dolną partię bryły. Powierzchnia pozostaje wilgotna, szara i pełna drobnych śladów modelowania.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Modelowanie dolnej partii niemal ukończonego portretu. Fot. Mariusz Pacholak.
Gotowa, niewypalona rzeźba stoi frontalnie na drewnianym stole. Wysoka, zwarta bryła rozszerza się ku dołowi; twarz o neutralnym wyrazie jest osadzona między długimi pasmami włosów, które przechodzą w szeroki tors bez wyodrębnionych ramion. Szarobrązowa powierzchnia jest nierówna, miejscami wygładzona, miejscami porysowana narzędziami.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Gotowa surowa forma przed wypałem. Fot. Mariusz Pacholak.
W pracowni za gotową surową rzeźbą stoją Mariusz po lewej i Magdalena po prawej. Monumentalne popiersie na pierwszym planie zasłania dolną część ich sylwetek; Magdalena opiera dłoń przy włosach portretu. Długie włosy, szeroką twarz i proporcje rzeźby można bezpośrednio zestawić z wyglądem modela.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Mariusz Pacholak i Magdalena Rutkowska przy gotowym surowym portrecie. Fot. Mariusz Pacholak.

Twarz po wypale

Bliskie ukośne ujęcie jasnej, wypalonej rzeźby obejmuje głowę i górną część torsu. Profil tworzą długi nos, wyraźny policzek, szerokie usta i mocny podbródek; długie włosy układają się w grube pasma spływające po boku bryły. Boczne światło wydobywa ziarna szamotu, zagłębienia i ślady narzędzi.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Portret po wypale, bliski widok ukośny. Fot. Mariusz Pacholak.
Frontalne zbliżenie jasnej twarzy po wypale. Brwi i powieki są lekko asymetryczne, oczy wąskie, nos długi, a szerokie usta zamknięte. Długie włosy opadają po obu stronach i łączą głowę z masą torsu. Matowa, porowata powierzchnia zachowuje drobne nierówności, rysy i widoczne ziarna szamotu.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Portret po wypale, zbliżenie frontalne. Fot. Mariusz Pacholak.