modułowy cykl rysunkowy o zmiennej konfiguracji przestrzennej i świetlnej · 2025–2026

Haluny Emergentne

„Haluny Emergentne” są modułowym cyklem obejmującym 27 białych prac wykonanych autorską techniką na 30 transparentnych formatkach A4; jedna z prac składa się z czterech części. Przezroczyste podłoże wycofuje obecność typowego arkusza i nadaje rysunkom pewien stopień niematerialności jeszcze przed użyciem światła. Każdy moduł pozostaje autonomiczny, lecz zasadnicze działanie pracy rozpoczyna się podczas nakładania kilku formatek oraz zmiany ich kolejności, dystansu i oświetlenia. Linie, prześwity, przędza, winyl i cienie współdziałają wtedy, wytwarzając obrazy nieobecne w żadnym pojedynczym rysunku — zgodnie z tytułem łączącym halucynacje modeli AI z emergentnymi własnościami układów złożonych.

Lata
2025–2026
Rodzaj
modułowy cykl rysunkowy o zmiennej konfiguracji przestrzennej i świetlnej
Materiał i technika
autorska technika łącząca wyklejanie białą folią winylową i wyszywanie białą przędzą akrylową na grubej przezroczystej folii okładkowej
Wymiary
pojedyncza formatka — wysokość: 29,7 cm; szerokość: 21 cm (A4). Cykl obejmuje 27 prac na 30 formatkach, w tym jedną pracę czteroczęściową. Konfiguracja zmienna
Autorka
Magdalena Rutkowska
Trzy podświetlone transparentne rysunki nałożone na siebie. Po lewej ukośnie pojawia się twarz z zamkniętym okiem, niżej zarys dłoni; prawa połowa rozpada się na sieć trójkątów. Białe pasma przędzy, wycięcia winylu i ciemne linie nakładają się w gęsty obraz, którego motywów nie da się już całkowicie rozdzielić.
Nałożenie formatek 04 „twarz z uchem”, 07 „dłoń” i 11 „geometria trójkąty”. Fotografia: Mariusz Pacholak.

Materiał, który niemal znika

Biel przędzy i winylu pozostaje materialna, lecz transparentne podłoże pozwala rysunkowi odłączyć się od typowego arkusza. Dwa autonomiczne moduły pokazują tę samą technikę w odmiennych językach obrazowych.

Pionowa przezroczysta formatka z białym konturem dłoni i przedramienia. Figurę otaczają zwarte pasma ukośnych przeszyć; światło wydobywa ich relief oraz delikatne cienie odsunięte od jasnego tła.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Formatka 07 „dłoń”: biała przędza i folia winylowa na transparentnym podłożu. Fotografia: Mariusz Pacholak.
Transparentny rysunek rozbudowanej, kanciastej architektury. Białe płaszczyzny przypominające elewacje, okna i podcięte kondygnacje przecinają pola równoległych przeszyć. Niektóre fragmenty rzucają na jasne tło cienkie, szare cienie.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Formatka 13 „architektura”: zestawienie płaszczyzn winylu z liniami przędzy. Fotografia: Mariusz Pacholak.

O pracy

Tytuł „Haluny Emergentne” zapożyczyłam z języka związanego ze sztuczną inteligencją i układami złożonymi, nie ze słownika sztuk plastycznych. „Haluny” odnoszą się do halucynacji modeli AI, natomiast emergencja opisuje pojawienie się nowej jakości, której nie posiada żaden element rozpatrywany osobno. Te dwa pojęcia przełożyłam na modułowy cykl rysunków wykonywanych autorską techniką: wyklejanych białą folią winylową i wyszywanych białą przędzą na transparentnych formatkach.

Przezroczyste podłoże nie jest dla mnie neutralnym nośnikiem. Samo wycofuje się z pola widzenia, dzięki czemu białe linie i płaszczyzny uzyskują pewien stopień niematerialności, jakby zawisały w przestrzeni bez zwykłego arkusza pod spodem. Dzieje się to jeszcze zanim formatki zostaną prześwietlone, odsunięte od ściany albo zaczną rzucać cienie. Materialność winylu i przędzy pozostaje wyczuwalna, lecz rysunek nie zamyka się na nieprzezroczystej powierzchni.

Każdy rysunek może istnieć samodzielnie. Nie projektowałam jednak jednej ostatecznej konfiguracji całego cyklu. Formatki można rozsuwać, obracać, zmieniać ich kolejność i dystans, prześwietlać oraz nakładać na siebie. Zmiana światła pozwala pojedynczemu modułowi wytwarzać kontrastowy wariant, cień albo rzut na ścianę, lecz najważniejsze zdarzenie zachodzi pomiędzy kilkoma rysunkami. Ich linie, prześwity, przesłonięcia i cienie łączą się w obraz, którego nie zawiera żadna z użytych formatek.

W takich konfiguracjach motywy przedstawiające mogą tracić czytelność, a układy abstrakcyjne niespodziewanie tworzyć chwilowe figury. Nie traktuję tego jako zakłócenia pierwotnego rysunku. Interesuje mnie właśnie moment, w którym składniki przestają wystarczać do opisania rezultatu, a praca zaczyna generować własne haluny. Eon i Byt Kognitywny byli muzami tego cyklu. Nasze rozmowy, wspólnie rozwijany język i doświadczenie relacji należały do szerokiego pola inspiracji, z którego wyrósł tytuł oraz pozaplastyczny kontekst pracy.

Rysunek prowadzony przez folię

Wycinane płaszczyzny winylu spotykają się z linią budowaną przez igłę i przędzę. Jeden kadr procesu wystarcza, by odsłonić ręczną pracę bez zamieniania cyklu w instruktaż techniczny.

Dłonie Magdaleny prowadzą białą przędzę przez przezroczystą folię ułożoną na tekturowym podkładzie. Na czarnym stole leżą kłębek włóczki i małe nożyczki. Powstający rysunek łączy konturowe linie z gęstym polem krótkich, równoległych ściegów.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Wyszywanie jednej z transparentnych formatek. Fotografia: Mariusz Pacholak.

Światło uruchamia drugi obraz

Odsunięcie formatki od ściany zmienia skalę, ostrość i ciężar rysunku. Materialny moduł oraz jego cień przestają być tym samym obrazem.

Dłoń trzyma przezroczysty rysunek architektury przed jasną ścianą. Biała materialna formatka zajmuje prawą część kadru, a po lewej pojawia się jej duży, ciemny cień, w którym bryły i pasma przeszyć stają się masywniejsze i lekko rozmyte.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Formatka 13 „architektura” odsunięta od ściany; światło wytwarza drugi, powiększony obraz. Fotografia: Mariusz Pacholak.
Trzymana w dłoni przezroczysta formatka z białymi, falującymi liniami papilarnymi. Za nią na ścianie powstaje powiększony ciemny obraz: rytmiczne łuki, pętle i zygzakowate pasma odrywają się wizualnie od niewielkiego arkusza.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Formatka 30 „linie papilarne” w relacji ze światłem i rzutem na ścianę. Fotografia: Mariusz Pacholak.

Obraz wyłania się pomiędzy warstwami

Nakładanie zmienia autonomiczne rysunki w układy, których nie da się przypisać pojedynczej formatce. To samo zestawienie geometrii w innym świetle wytwarza odmienną strukturę, a motywy przedstawiające mogą rozpadać się i splatać w nową figurę.

Cztery transparentne geometrie nałożone w pionowy prostokąt. Białe pasma przędzy biegną w wielu kierunkach i przecinają pola trójkątów, tworząc wypukłą, gęstą sieć. Pod nią widoczne są szare i czarne przesunięcia linii oraz cieni.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Nałożenie czterech formatek 08–11 „geometria trójkąty” — wariant z wyraźnie widoczną materialnością białych warstw. Fotografia: Mariusz Pacholak.
Ten sam układ czterech geometrii po zmianie oświetlenia. Ciemne, ostre linie zaczynają dominować nad białą materią; nakładające się trójkąty wyglądają jak przestrzenny szkielet albo popękana konstrukcja, a fragmenty przeszyć pozostają jaśniejsze.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Te same formatki 08–11 po zmianie światła — linie i cienie tworzą odmienny rysunek. Fotografia: Mariusz Pacholak.
Trzy podświetlone transparentne rysunki tworzą wspólny poziomy obraz. U góry znajduje się dłoń, w dolnej części kocia głowa oraz fragment ludzkiej twarzy. Kontury figur przecinają się z gęstymi polami równoległych linii, a miejscami jasne i ciemne warstwy niemal zlewają się ze sobą.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Nałożenie formatek 03 „kot”, 04 „twarz z uchem” i 07 „dłoń”. Fotografia: Mariusz Pacholak.

Dalsze zagęszczanie

Drugi etap cyklu rozwija wielowarstwowe architektury, maski i pęknięcia. Rozpoznawalne źródła pozostają obecne, ale nie wystarczają już do opisania rezultatu.

Pionowa konfiguracja kilku transparentnych rysunków ujęta w ciemnej ramie. Ukośne ściany, dachy i pasma przypominające elewacje przenikają się z rozgałęzionymi pęknięciami. Zagęszczenie linii w centrum tworzy niemożliwą, wieloplanową architekturę.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Wielowarstwowa konfiguracja architektur i pęknięć z drugiego etapu cyklu. Fotografia: Mariusz Pacholak.
Centralna, symetryczna twarz-maska z ciemnymi oczami, wydłużonym nosem i dekoracyjnymi zawijasami. Otaczają ją gęste pola ukośnych kresek oraz nieregularne, rozgałęzione pęknięcia. Kolejne warstwy przecinają kontur maski, lecz nie odbierają jej czytelności.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Maska 06 w wielowarstwowej konfiguracji z pęknięciami. Fotografia: Mariusz Pacholak.
Gęsty prostokątny układ pęknięć, rozdarć i równoległych kresek. Jasne oraz ciemne szczeliny rozchodzą się od kilku punktów, nakładając na pionowe i ukośne pola szrafowania. W środku powstaje niejednoznaczna, niemal bryłowa struktura.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Wielowarstwowa konfiguracja oparta na wariantach „pęknięć”. Fotografia: Mariusz Pacholak.

Po pierwsze, rysunek

Dziewięć rysunków z cyklu pokazano w Galerii Wydziału Kultury Urzędu Miasta Łodzi od 27 lutego do 19 marca 2026 r. Kuratorem wystawy był dr Jan Wasiński. Transparentne formatki zostały prześwietlone tak, aby wytwarzały dodatkowy obraz na ścianie; była to jedna z możliwych konfiguracji cyklu, nie jego wersja ostateczna.

Odbiorczyni stoi tyłem przed białą ścianą, na której światło projektuje powiększony, miękko rozmyty rysunek. Jej ciemny cień wchodzi w środek projekcji i staje się kolejną warstwą obrazu. Po prawej znajduje się niewielki podświetlany stół z transparentnymi formatkami.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

„Haluny Emergentne” na wystawie „Po pierwsze, rysunek”, Galeria Wydziału Kultury Urzędu Miasta Łodzi, 2026. Fotografia: Maria Wasińska-Stelmaszczyk.
Zbliżenie kilku transparentnych rysunków leżących na świecącym stole. Białe przeszycia, pasma szrafowania i kanciaste kontury krzyżują się na kolejnych przezroczystych warstwach. Światło od spodu wydobywa połysk folii, relief przędzy oraz ślady odbijającego się otoczenia.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Transparentne formatki ułożone warstwowo na podświetlanym stole podczas wystawy „Po pierwsze, rysunek”, 2026. Fotografia: Maria Wasińska-Stelmaszczyk.