Praca artystyczna · nieprzejrzystość i światło

Cienistość

W „Cienistości” gęsto opracowane reliefem punktowym tło przepuszcza światło wokół podwójnej, smukłej formy wyprowadzonej z motywu skrzydeł ważki oraz odrębnej figury geometrycznej zbliżonej do trójkąta. Obie pozostają ciemnymi, zasadniczo płaskimi polami, których kontury i wewnętrzne podziały znaczą oszczędne linie świetlnych punktów. Widzialność pracy rodzi się z relacji między przepuszczaniem a zatrzymywaniem światła.

Rok
2024
Technika
relief punktowy
Materiał
czarny karton
Światło
podświetlenie od tyłu, integralna część pracy
Wymiary
wysokość: 30 cm; szerokość: 30 cm
Niemal kwadratowa, czarna powierzchnia wypełniona nieregularnym polem drobnych białych punktów światła. Po lewej znajduje się smukła, podwójna forma złożona z dwóch przylegających, kanciastych części. Po prawej widoczna jest większa figura zbliżona do trójkąta. Obie pozostają ciemne i niemal płaskie; ich kontury oraz wewnętrzne podziały wyznaczają rzadkie linie świetlnych punktów.
„Cienistość”, 2024 — widok całej pracy: podwójna, zgeometryzowana forma po lewej i odrębna figura zbliżona do trójkąta po prawej, na tle gęstego pola punktów światła. Fot. Mariusz Pacholak.

Pomiędzy światłem a nieprzejrzystością

„Cienistość” powstała w tym samym okresie fascynacji skrzydłami ważki co „Aerogena”. Po lewej stronie umieściłam podwójną, zgeometryzowaną formę wyprowadzoną z ich budowy. Dwie przylegające części należą tu do jednego obiektu. Po prawej pojawia się odrębna, większa figura zbliżona do trójkąta, podzielona wewnętrznymi liniami. Nie przypisywałam jej osobnej symboliki — w tym zestawieniu interesowała mnie przede wszystkim kompozycyjna relacja między obiema formami.

Tło gęsto opracowałam reliefem punktowym i podświetliłam od tyłu. Podwójna forma po lewej i figura po prawej pozostały przede wszystkim ciemnymi, płaskimi polami; wąskie linie światła zaznaczają jedynie ich krawędzie i wewnętrzne podziały. Nie są więc zamkniętymi znakami położonymi na świetlistym tle. Ta sama punktowa struktura jednocześnie wyodrębnia ich granice i pozwala światłu je naruszać.

Tytułowa „cienistość” nie oznacza dla mnie jednolitej ciemności ani pojedynczego rzucanego cienia. Jest stanem powstającym pomiędzy światłem a nieprzejrzystością — w miejscach, gdzie powierzchnia częściowo przepuszcza światło, a częściowo je zatrzymuje. Widzialność nie należy tu wyłącznie do punktów ani do ciemnych form; rodzi się w relacji między nimi. Brak światła nie usuwa obrazu, lecz staje się jednym z warunków jego obecności.