Praca artystyczna · dźwięk i forma

Galop Pinota

„Galop Pinota” przekłada zarejestrowany dźwięk biegu i skoków mojego psa na długą kompozycję ścienną. Na białym filcowym polu czarne perforowane pasy unoszą się, przecinają i gęstnieją. Nie ilustrują kolejnych odgłosów, lecz szukają przestrzennego odpowiednika tempa, repetycji, napięcia i pędu. Cień włącza do pracy kolejną warstwę ruchu.

Rok
2025
Technika
autorska
Materiały
tektura, filc, pianka hafciarska
Układ
27 elementów A4, poziomo, 9 × 3
Wymiary
cała praca — wysokość: ok. 63 cm; szerokość: 267,3 cm; głębokość: ok. 5 cm
Płyta nośna
wysokość: 62 cm; szerokość: 266 cm; głębokość: 0,5 cm
Długa pozioma kompozycja zawieszona na białej ścianie. Pole białych filcowych formatek przecinają czarne pasy z podłużnymi otworami, miejscami uniesione w łuki i pętle. Pod pracą znajduje się tabliczka z kodem QR.
„Galop Pinota” na wystawie „Percepcje. Studenci – Eco Make 2026” w Akademickim Centrum Designu w Łodzi. Fot. Mariusz Pacholak.

Od dźwięku do formy

Nagranie powstało w parku pod koniec zimy. Miejscami na ziemi i trawie wciąż zalegał zmarznięty, lekko chrupiący śnieg. Pinot galopował za piłką, podskakiwał ku niej, gwałtownie zatrzymywał się, skręcał i odbiegał w innym kierunku. Rytm zmieniał się razem z ruchem i podłożem: inaczej brzmiały uderzenia łap o twardy grunt, inaczej nagłe zatrzymania w śniegu, a pomiędzy seriami dźwięków pojawiały się krótkie pauzy.

Z tych zmian tempa, intensywności i brzmienia wyprowadziłam przestrzenny rytm pracy. Nie tworzyłam graficznego zapisu kolejnych odgłosów, lecz szukałam ich materialnego odpowiednika.

Białe filcowe tło tworzy spokojne pole dla czarnych pasów pianki, które przejmują dynamikę nagrania. Ręcznie wybijane w nich podłużne otwory rozrzedzają i zagęszczają przebieg. Pasy łamią się, nachodzą na siebie, tworzą łuki i odrywają od powierzchni, często dotykając jej tylko końcami.

Forma rozwija się równocześnie w dwóch porządkach. Z przodu tworzy sekwencję kontrastowych znaków; z boku ujawnia głębokość, naprężenie i cień. Oświetlenie nie tylko wydobywa obiekt, lecz dopisuje do niego zmienny rytm zależny od kierunku światła.

Integralny materiał pracy

Nagranie źródłowe

Udostępniam dokładnie tę wersję MP3, która na wystawie była dostępna przez kod QR. Jest zapisem konkretnej sytuacji: późnozimowego parku, zmiennego podłoża i zabawy Pinota z piłką. Zachowuję ją jako część historycznego kształtu pracy, nie zastępując późniejszą rekonstrukcją ani innym nagraniem galopu.

Galop Pinota2 min 08 s

Układ, głębokość i cień

Finalna kompozycja składa się z 27 poziomych formatek A4 zestawionych w trzy rzędy po dziewięć. Regularna siatka nie porządkuje ruchu do końca: czarne przebiegi przecinają granice modułów, gwałtownie zmieniają kierunek i miejscami gromadzą się w splątane skupiska.

Frontalny widok kompozycji złożonej z 27 poziomych formatek A4 w trzech rzędach po dziewięć. Czarne pasy biegną przez białe pola, tworząc łuki, przecięcia, krótkie odcinki i zagęszczone skupiska.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Finalny układ 27 elementów A4: trzy rzędy po dziewięć poziomych formatek. Fot. Mariusz Pacholak.
Boczny detal prawej części pracy. Czarne perforowane pasy odstają od białego filcu, wyginają się w łuki i rzucają na ścianę wyraźne, wydłużone cienie.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Uniesione pasy osiągają do 5 cm głębokości. Światło uruchamia cień jako kolejną warstwę rytmu. Fot. Mariusz Pacholak.

Dźwięk na wystawie

Na wystawie „Percepcje. Studenci – Eco Make 2026” w Akademickim Centrum Designu w Łodzi obok pracy znalazł się kod QR prowadzący do nagrania. Dźwięk nie był dodatkową ilustracją gotowego obiektu: pozwalał wrócić do zdarzenia, z którego wyprowadzona została cała struktura.

Wystawa trwała od 6 do 22 marca 2026 roku, a jej kuratorką była dr Beata Nikolajczyk-Miniak.

Skośny widok długiej czarno-białej kompozycji na ścianie. Pod jej lewym fragmentem znajduje się opis wystawowy z kodem QR prowadzącym do nagrania galopu Pinota.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Na wystawie kod QR łączył przestrzenną kompozycję z nagraniem, z którego powstała. Fot. Mariusz Pacholak.

Materiał i proces

Każdy moduł ma tekturową bazę A4, na którą nakleiłam gruby biały filc. Z czarnej pianki hafciarskiej wycinałam pasy i ręcznie wybijałam w nich podłużne otwory. Ich przebieg wyznaczały linia cięcia, sposób wygięcia oraz punkty mocowania: niektóre odcinki leżą blisko tła, inne unoszą się, przecinają i tworzą łuki. Fizyczna odległość od filcu i rzucany cień włączają do kompozycji kolejne warstwy rytmu.

Magdalena odmierza metalową linijką biały filc leżący na zielonej macie do cięcia. Obok znajdują się tekturowe bazy A4 i kolejne arkusze materiału.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Odmierzanie i cięcie filcu na warstwy odpowiadające formatkom A4. Fot. Mariusz Pacholak.
Dłonie unoszą brzeg grubego białego filcu nad prostokątną tekturową bazą leżącą na zielonej macie roboczej.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Naklejanie grubego białego filcu na tekturową bazę A4. Fot. Mariusz Pacholak.
Dłonie układają na białej filcowej formatce czarny pas z podłużnymi otworami. Pas jest wygięty w łuk i krzyżuje się z prostym odcinkiem pianki.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Układanie i wyginanie perforowanych pasów pianki w zaplanowany przebieg. Fot. Mariusz Pacholak.
Magdalena trzyma metalowy wybijak ustawiony na czarnym pasie pianki i uniesiony nad nim duży drewniany pobijak. Niski kadr pokazuje filcową formatkę z bliska.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Ręczne wybijanie podłużnych otworów nadających pasom wewnętrzny rytm. Fot. Mariusz Pacholak.

Od 31 kadrów do 27 elementów

Pierwsze stadium pracy obejmowało 31 samodzielnych formatek, pomyślanych jako kolejne „kadry” rytmicznej sekwencji. Mogły być zestawiane w różnych układach, dzięki czemu etap komponowania pozostawał otwarty.

Przygotowując wersję wystawową, zredukowałam zbiór do 27 elementów i zamknęłam go w jednym układzie 9 × 3 na płycie nośnej. Redukcja nie była skróceniem dokumentacji, lecz decyzją formalną: długi poziomy przebieg otrzymał określoną skalę, granice i relację z architekturą.

Widok z góry na 31 białych formatek rozłożonych na czerwonym dywanie. Czarne pasy tworzą na nich rozległą, jeszcze swobodnie zestawioną sieć łuków, linii i przecięć.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Semestralne stadium 31 niezależnych „kadrów” przed redukcją i zamknięciem kompozycji wystawowej. Fot. Mariusz Pacholak.
Niski skośny widok kilku białych modułów leżących na czerwonym dywanie. Czarne perforowane pasy unoszą się nad podłożem, zawijają i rzucają ostre cienie.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Łuki, perforacje i cienie w stadium modułowym pracy. Fot. Mariusz Pacholak.

Praca w przestrzeni

Rozciągnięta na niemal 2,7 metra kompozycja działa jednocześnie jako sekwencja odczytywana wzdłuż ściany i jako jeden znak widoczny z drugiego końca sali. Dopiero dystans ujawnia jej skalę; zbliżenie przywraca pojedyncze perforacje, krawędzie filcu i odległości między pasem a tłem.

Szeroki widok sali wystawowej. „Galop Pinota” zajmuje długi pas białej ściany; po lewej stoi manekin z żółtą konstrukcją, a pośrodku i po prawej znajdują się stoły oraz inne realizacje.

Zdjęcie w powiększeniu

Zdjęcie

Skala pracy i jej relacja z przestrzenią wystawy „Percepcje. Studenci – Eco Make 2026”. Fot. Mariusz Pacholak.